Materiały liturgiczne przeznaczone na Niedziele Synodalną

V NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU  – NIEDZIELA SYNODALNA – 29.03.2020

Przesyłamy materiały liturgiczne przeznaczone na Niedziele Synodalną, otrzymane jak materiały homiletyczne z Tarnowa do wykorzystania w swoich rodzinach. Pozdrawiamy i życzymy zdrowia. Szczęść Boże!

Proponowane pieśni:

Na wejście –  „Ogrodzie Oliwny”

Na przygotowanie darów – „Ludu, mój ludu”

Na komunię  – „Króla wznoszą się znamiona”

Na uwielbienie – „Krzyżu Chrystusa”

Na zakończenie – „Stała Matka Boleściwa”

 

Wprowadzenie do Mszy Świętej

Dzisiejsza, piąta już niedziela Wielkiego Postu rozpoczyna szczególny czas rozmyślania nad męką Pańską, co wyraża symbolika zasłoniętych krzyży. Chcemy bowiem z Jezusem krok po kroku przejść ostatnią drogę – aż do zmartwychwstania. Każda Msza Święta daje nam ku temu najlepszą okazję, stąd też z gorliwością i w skupieniu starajmy się rozważyć wszystko to, co niewinny Baranek musiał wycierpieć przez nasze grzechy.

 

Niewiara w obecność

i działanie Chrystusa w Eucharystii

Jazowsko, 29.03 2020

        Spotkał się kiedyś katolik z protestantem, a – jak wiadomo – protestanci nie wierzą w prawdziwą obecność Pana Jezusa w Eucharystii. Stąd też ów protestant z przejęciem pytał katolika: „Czy wy naprawdę wierzycie, że w tym małym kawałku chleba jest obecny prawdziwy Jezus?”. Katolik, wyprężając pierś, z dumą zaczął potwierdzać: „Ależ tak, to dla nas oczywiste!”. Na to zniesmaczony protestant odpowiedział: „W takim razie jesteście największymi głupkami na świecie, ponieważ gdybym ja wierzył w prawdziwą obecność Jezusa w Eucharystii, to od progu kościoła szedłbym do ołtarza na kolanach…”.

W dzisiejszej Ewangelii usłyszeliśmy historię wskrzeszenia Łazarza oraz ciekawy dialog Jezusa z Marią i Martą. Pierwsza padła Jezusowi do nóg i wyznała wiarę w moc Bożą, druga, usłyszawszy Jego słowa, by usunąć kamień, który zamykał grobową pieczarę, chciała Go powstrzymać. A Jezus odpowiedział: „Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?”.

        Święty Ludwik IX, król Francji, gdy uczestniczył we Mszy Świętej /a miał w zwyczaju robić to codziennie/, przez cały czas klęczał na gołej posadzce. Gdy zaś chciano podstawić mu klęcznik, ze stanowczością odpowiadał: „We Mszy Świętej Bóg składa siebie w ofierze, a kiedy Bóg składa siebie w ofierze, nawet i królowie klęczą na posadzce”.

Zatem śmiało możemy powiedzieć, że jeśli człowiek kocha, to widać to po nim. Jeśli zatem kochamy Boga, to widać to po nas w kościele, kiedy na Mszy Świętej z pokorą i czcią klękamy, żegnamy się, zachowujemy świętą ciszę; kiedy z pokorą adorujemy Go, ponieważ – jak mówił św. Franciszek z Asyżu – człowiek i świat powinni drżeć, całe niebo winno być poruszone, gdy na ołtarzu w dłoniach kapłana pojawia się Syn Boży.

Jest jeszcze inny ważny element, będący zewnętrznym wyrazem naszego przeżywania Mszy Świętej, świadczący o naszym szacunku dla Ofiary Ołtarza. Jest to nasz strój. Św. Jan Maria Vianney przestrzegał swoich parafian takimi słowami: „Do Komunii Świętej należy się ubrać przyzwoicie, niech suknie nie będą ani za bogate, ani brudne, ani podarte. W łachmanach może zbliżyć się żebrak, który nie ma innego odzienia. Kto by z niedbalstwa przystąpił do stołu Pańskiego w brudnym ubraniu, okazałby wielki brak uszanowania względem Jezusa Chrystusa. Tu muszę zaznaczyć, że źle robią te osoby, które przychodzą do kościoła i przyjmują Komunię Świętą w takim stroju, w jakim się idzie na bal lub taniec. Nie mogę pojąć, jak mogą pogodzić Boga upokorzonego ze swoją próżnością i przepychem w szatach!?”.

Jak możemy słowa proboszcza z Ars dostosować do naszych czasów? Otóż dziś nie cierpimy na brak ubrań i w naszych środowiskach trudno o takich żebraków, którzy mieliby tylko łachmany, ale nie czujmy się usprawiedliwieni, ponieważ w wypowiedzi św. Jana Marii nie chodzi wcale o odwzorowanie ubioru, ale myślenia.

Ponadto przez nasz niestosowny wygląd godzimy wprost w podniosłą atmosferę Najświętszej Ofiary, tak jakby to była zwykła niedzielna przechadzka. Patrzą na nas młode pokolenia, które żądne są jasnego przekazu, a jeśli rodzice uczą od początku dziecko, że Msza Święta niewiele różni się od zakupów i spaceru, to cóż taki człowiek wniesie w swoją dorosłość?

Szczególnym wyznacznikiem stroju odpowiedniego na Mszę Świętą jest jego skromność i schludność. Z niepokojem możemy jednak zaobserwować w ostatnich latach coraz większe rozprzężenie w tymże względzie. Ale to właściwie nie jest problem ostatnich lat. Już w 1930 roku Stolica Apostolska wydała instrukcję, w której czytamy: „Proboszczowie przede wszystkim i kaznodzieje przy każdej sposobności, według słów apostoła, niech przepowiadają, nalegają, proszą, karzą, by niewiasty nosiły ubiór, który by tchnął wstydliwością i był ozdobą i ochroną cnoty i niech upominają rodziców, by nie pozwalali córkom ubierać się nieskromnie. Rodzice, pamiętając na ciężki obowiązek, który na nich ciąży – wychowania przede wszystkim religijnego i moralnego dzieci – niechaj dokładają szczególnych starań, by dziewczęta od zarania życia były uświadomione w nauce chrześcijańskiej i niechaj z wszelką gorliwością słowem i przykładem rozwijają w ich sercach umiłowanie cnoty skromności i czystości. Idąc za wzorem Świętej Rodziny, niech starają się w ten sposób ukształtować i kierować swoją rodzinę, by wszyscy, którzy do niej należą, znaleźli przy domowym ognisku racje i zachętę do umiłowania

i zachowania cnoty skromności”.

Choć język tego dokumentu może wydawać się archaiczny, to jakże aktualna pozostaje jego treść, ponieważ odkryte ramiona, dekolty, kolana, a może i jeszcze więcej są przejawem braku szacunku dla świętego miejsca i niepokalanych czynności liturgicznych. Niestety dziś problem ten zaczyna coraz częściej dotyczyć także mężczyzn, którzy w upalne dni nie widzą problemu, by przyjść do kościoła w krótkich spodenkach i podkoszulku. Nie dajmy się zwieść hasłu: „Róbta, co chceta, i żyjta, jak chceta”. My nie jesteśmy zwierzętami, by poddawać się prymitywnym instynktom. My jesteśmy  powołanymi do wyższego życia, co tak szlachetnie niesie ze sobą zapomniana dziś kultura chrześcijańskich cnót: pokory, posłuszeństwa, pobożności, gorliwości, czystości, a przez nasze postawy i strój także zewnętrznej skromności. Czyż nie w tym winna przejawiać się owa nowa ewangelizacja, do której wzywa nas Kościół?

        Michał Anioł mawiał, iż człowiek ma skłonność do pomijania szczegółów, uważając je za banalne, tylko że o pięknie nie decyduje nic innego jak przede wszystkim szczegóły.

 

Modlitwa wiernych

Wszechmogącemu Bogu, który wydał na śmierć krzyżową swojego Syna, abyśmy mieli zbawienie wieczne, pokornie przedstawmy nasze prośby:

  1. Za Kościół święty, aby przez przykład swoich dzieci stawał się autentycznym znakiem miłości Boga.
  2. Za polskich parlamentarzystów, by nigdy nie wstydzili się zawieszonego w Sejmie krzyża i w podejmowanych decyzjach kierowali się zawsze nauczaniem Chrystusa głoszonym przez Kościół.
  3. Za kobiety i dziewczęta, by przez swoją skromność i odwagę wyznawanych zasad głosiły konieczność odnowienia cnoty czystości w katolickim domu.
  4. Za dusze cierpiące w czyśćcu z powodu braku zachowywania skromności w ubiorze, by Pan Bóg wejrzał na nasze starania i dodał im otuchy w cierpieniu.
  5. Za nas, uczestniczących w Ofierze Ołtarza, byśmy żyli zewnętrznie tym, co Bóg zaszczepił w naszym wnętrzu.

Źródło niepojętego piękna, wieczny Boże, pozwól nam zachować dzięki Twoim łaskom skromność serca i ciała, która tak bardzo upodabnia nas do Jezusa i Maryi. Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Przed rozesłaniem

Wskrzeszenie Łazarza, o którym usłyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, przypomniało nam prawdę, że Jezus Chrystus jest jedynym Panem życia i śmierci. Tylko On może obdarzyć nas życiem wiecznym i w ten sposób nadać sens naszej codzienności i naszemu przemijaniu. Niech perspektywa wieczności otworzy również nasze umysły i serca na potrzeby braci i sióstr, z którymi tworzymy jedną wspólnotę dzieci Bożych – nowy lud wybrany.