Przesłanie Niedzieli Synodalnej -

Ewangelizacja i katechizacja we wspólnocie parafialnej

Wprowadzenie

Przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego i katechetycznego pragniemy podjąć refleksję nad zagadnieniem dotyczącym formacji chrześcijańskiej. Chcemy to uczynić w klimacie V Synodu naszej diecezji, któremu towarzyszy hasło: Kościół na wzór Chrystusa.

 

Słowa te należy odnieść do każdego z nas: Chrześcijanin na wzór Chrystusa; chrześcijanin to człowiek Chrystusa. Nie uczyni się tego, jeżeli nie podejmiemy trudu ewangelizacji i katechizacji. Konieczność dzieła ewangelizacji i katechizacji we wspólnocie Kościoła wynika przede wszystkim z nakazu Jezusa Chrystusa, który po dokonaniu dzieła zbawienia, pozostawił swoim uczniom. Wyrażają to słowa; „Idźcie na cały świat i głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16, 15); „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przekazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 19-20).

Celem ewangelizacji i katechizacji jest doprowadzenie człowieka ochrzczonego do przyjęcia Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Istota zawiera się w tym, aby w człowieku dokonało się autentyczne doświadczenie i przyjęcie osobiste Chrystusa jako Syna Bożego, który stał się człowiekiem i dokonał naszego zbawienia. Uwierzyć to znaczy przyjąć Chrystusa jako żywą osobę, a nie zbiór formułek i precyzyjnych definicji teologicznych. Nie można dzieła głoszenia Dobrej Nowiny sprowadzić do dydaktyzmu, który ma na celu poinformowanie o zbawieniu. Dzisiaj takie niebezpieczeństwo realnie zagraża tym, którzy chcą sprowadzić przekaz orędzia chrześcijańskiego tylko do sfery czysto ludzkiej, zamykając go w obszarze przedmiotu, jakim jest szkolna lekcja religii. Słyszy się nieraz stwierdzenie rodziców: dziecko moje uczy się religii w szkole, więc my jesteśmy zwolnieni z troski o wychowanie w wierze! Zagraża nam ograniczenie się tylko do nauczania religii i organizowania struktur, w których zabraknie ducha Ewangelii. Przed takim podejściem przestrzegał św. Jan Paweł II w Liście apostolskim Novo Millennio Ineunte: „Nie ulegamy bynajmniej naiwnemu przekonaniu, że można znaleźć jakąś magiczną formułę, która pozwoli rozwiązać wielkie problemy naszej epoki. Nie, nie zbawi nas żadna formuła, ale konkretna Osoba oraz pewność, jaką Ona nas napełnia: Ja jestem z wami!” (NMI 29).

 

1. Dzieło ewangelizacji – zadaniem dla Kościoła

Jan Paweł II zwracał uwagę, że „nawet w krajach, gdzie Ewangelia dotarła wiele wieków temu, przestało istnieć <społeczeństwo chrześcijańskie>, które mimo licznych ułomności, jakie cechują wszystko co ludzkie, odwoływało się jednoznacznie do wartości ewangelicznych. Dzisiaj trzeba odważnie stawić czoło sytuacji, która staje się coraz trudniejsza i bardziej zróżnicowana w związku z globalizacją oraz powstawaniem nowych i zmiennych współzależności między narodami i kulturami. Wielokrotnie w minionych latach przypominałem wezwanie do nowej ewangelizacji. Ponawiam je i teraz, pragnąc przede wszystkim wskazać, że musimy na nowo rozniecić w sobie pierwotną gorliwość i pozwolić, aby udzielił się nam zapał apostolskiego przepowiadania, jakie wzięło początek z Pięćdziesiątnicy. Powinniśmy wzbudzić w sobie płomiennego ducha św. Pawła, który wołał: <<Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii>> (I Kor 9, 16)” (NMI 40). Bardzo często tak bywa, że ktoś przyjął chrzest, przyjmuje sakramenty święte, deklaruje że jest praktykującym katolikiem, a właściwie nigdy nie przeżył ewangelizacji. W tym należy upatrywać także bardzo nikłe efekty szkolnego nauczania religii jak i całej posługi katechetycznej. W wielu sytuacjach dochodzi do zasadniczego nieporozumienia. Katechizujemy tych, którzy nie zostali poddani ewangelizacji. Człowiek został ochrzczony jako dziecko, uczęszczał kilka lat na lekcje religii, ale właściwie nigdy nie wybrał osobiście drogę wartości ewangelicznych. To jest problem i to jest przyczyna tego, że istnieje u nas dziwne zjawisko katolików praktykujących a niewierzących. Wielu z nich chodzi zwyczajowo do kościoła, ale właściwie nie rozumieją co się tam dzieje.  Życie sakramentalne sprowadza się do rytualizmu czy zewnętrznej oprawie. A przecież sakramenty są dla osób żyjących wiarą. Dlatego dzisiaj potrzeba ewangelizacji w tym ścisłym znaczeniu również w stosunku do ochrzczonych i praktykujących katolików[1]. Należy to zagadnienie bardzo jasno wyartykułować i przemyśleć w naszej diecezji, która przeżywa czas V Synodu. Dzieło ewangelizacji podejmowane w rodzinie, w parafii ma doprowadzić człowieka do wiary, ale wiary w znaczeniu osobistego przyjęcia Chrystusa. Kościół ewangelizuje nie tylko przez głoszenie słowa Bożego, lecz także przez sprawowanie świętych misteriów chrześcijańskiej wiary oraz służbę człowiekowi.  Ewangelizacja nie jest zjawiskiem statycznym, jednorazowym i prostym, lecz dynamicznym i złożonym, które trwa i rozwija się w czasie, aż do powtórnego przyjścia Chrystusa. Mamy tego doświadczyć w czasie przeżywania V Synodu naszej diecezji. Należy podjąć trud głoszenia Dobrej Nowiny we współczesnym świecie, pomimo występującej coraz częściej zaplanowanej antyewangelizacji.

Nieustannie należy pamiętać, że celem pierwszorzędnym i ostatecznym ewangelizacji jest zbawienie człowieka (KK 48; EN 27). Wobec prób pomniejszenia zbawienia tylko do wymiaru horyzontalnego, co dokonuje się dziś w świecie silnie zsekularyzowanym, Kościół ma wskazywać i głosić Chrystusa, przynoszącego dar zbawienia, które obejmuje całego człowieka i wszystkich ludzi, dając im perspektywę synostwa Bożego. W istocie Kościół - naucza Jan Paweł II adhortacji apostolskiej Christifideles laici - choć nie jest ze świata (por. J 17, 16), żyje w świecie i w nim kontynuuje - zgodnie z otrzymanym mandatem - odkupieńcze dzieło Jezusa Chrystusa, które mając zasadniczo na celu zbawienie ludzi, obejmuje również odnowę całego porządku doczesnego (ChL 15). Zbawienie w jego ewangelicznym znaczeniu ma swoją pełnię eschatologiczną, do której zmierzamy przez wiarę i nadzieję.

2. Parafia miejscem ewangelizacji i katechizacji

Przestrzenią, miejscem w którym podejmuje się ewangelizację i katechizację jest wspólnota parafialna. Ks. Blachnicki zauważył, że w każdej parafii potrzebna jest ewangelizacja. „Tylko ewangelizacja potrafi zaszczepić w parafii pewną dynamikę rozwojową, bo ona potrafi przemienić ludzi pasywnych w aktywnych świadków Chrystusa. Dlatego też, jeżeli parafii nie zaszczepimy dynamiki ewangelizacji, to będzie ona skazana na wymarcie (…) Dlatego ewangelizacja jest czymś absolutnie koniecznym. To jest jedyny ratunek dla Kościoła w tych tradycyjnych środowiskach. I właśnie to jest wielkie zadanie naszych czasów, wielka misja”[2]. Trudno nie zgodzić się z tą diagnozą, obserwując funkcjonowanie wielu wspólnot parafialnych. Brakuje w nich niejednokrotnie świeżości i dynamizmu, ponieważ nieliczni zajmują się autentycznie i z gorliwością dziełem ewangelizacji. Przyczyna tkwi w klerykalnym podejściu, które sprowadza się do zaangażowania tylko duchownych - proboszcza i kilku osób świeckich. Potrzebni są liderzy z różnych wspólnot, ruchów  i stowarzyszeń, którzy wyjdą z ewangelizacją do wszystkich ochrzczonych, nie ograniczając się tylko do „wybranych”. Trzeba podjąć wezwanie Ojca św. Franciszka, który wskazuje konieczność wyjścia z Ewangelią na peryferie - wychodzić naprzeciw ludziom obojętnym, stojącym z daleka od Chrystusa i Kościoła. „Żadna wspólnota chrześcijańska - podkreśla Jan Paweł II - nie spełni wiernie swojego zadania, jeśli nie będzie wspólnotą misyjną. Albo będzie wspólnotą misyjną, albo przestanie być nawet wspólnotą chrześcijańską, ponieważ chodzi tu o dwa aspekty tej samej rzeczywistości, wyrastającej z sakramentu chrztu i innych sakramentów”[3]. Posługa ewangelizacyjna parafii oraz różnorodnych wspólnot, ruchów i stowarzyszeń musi być skierowana do środowisk tradycyjnie chrześcijańskich, ze względu na fakt szybko postępującej dechrystianizacji.

3.     Posługa katechetyczna wyzwaniem dla Kościoła

            Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Ecclesia in Europa podkreślał, że „wielu współczesnych Europejczyków sądzi, że wie, co to jest chrześcijaństwo, ale w rzeczywistości go nie zna. Często nawet podstawy i najbardziej zasadnicze pojęcia chrześcijaństwa nie są już znane. Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał; powtarza się gesty i znaki związane z wiarą, zwłaszcza w praktykach religijnych, ale nie odpowiada im rzeczywista akceptacja treści wiary i przylgnięcie do Osoby Jezusa. Miejsce pewności wielkich prawd wiary u wielu ludzi zajęło niejasne i mało zobowiązujące uczucie religijne; szerzą się różne formy agnostycyzmu i praktycznego ateizmu, które przyczyniają się do pogłębienia rozdźwięku między wiarą a życiem” (EinE n. 47).

Słowa powyższe oddają rzeczywistość, której doświadczamy w jakimś stopniu w realiach polskich – tak w duszpasterstwie i na katechezie. Tożsamość bycia chrześcijaninem maskuje się powierzchownością, zapominając, że egzystencja chrześcijańska nie jest tylko czysto nominalna. Spotykając się z takim tendencjami, należy coraz bardziej troszczyć się o pogłębioną formację uczniów Chrystusa.

 Kościół zobowiązał się przekazywać wiarę poprzez katechezę. Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Catechesi tradendae stwierdził, iż „katecheza była i będzie zawsze dziełem, do którego cały Kościół winien czuć się zobowiązany i którego powinien pragnąć. Poszczególni jednak członkowie Kościoła mają zróżnicowane obowiązki, wypływające z powołania każdego z nich. (...) Szczególne zadanie wypełniają rodzice, stosownie do swego stanu. Nauczyciele, różni pracownicy Kościoła, katecheci i ludzie odpowiedzialni za środki społecznej informacji, wszyscy - każdy w swoim zakresie - mają bardzo określone zadania w kształtowaniu świadomości wierzących, co jest sprawą tak ważną dla życia Kościoła, nie mówiąc o jej wpływie  na życie społeczeństwa” (CT 16).

Potrzeba katechezy jest powszechna. Zmieniają się bowiem warunki życia współczesnego człowieka, pojawiają się nieustannie nowe problemy moralno-społeczne. Dynamiczny rozwój środków masowego przekazu i niekontrolowany napływ informacji, wymagają zajęcia odpowiedniego stanowiska, umiejętnego odniesienia się do zaistniałej rzeczywistości i właściwej oceny, a taki stan domaga się kształtowania odpowiedniego systemu aksjologicznego. Rozwój poszczególnych dziedzin wiedzy i szybkie przemiany zachodzące w świecie, domagają się aktywnej obecności człowieka w dokonujących się przemianach. Z tego względu potrzeba również ustawicznego, permanentnego kształcenia religijnego, które powinna podjąć i realizować katecheza. Nie można zadowolić się tylko okolicznościową katechezą, ale potrzeba katechezy stałej, obecnej w rodzinach, w parafiach oraz we wszystkich ruchach, stowarzyszeniach w których działają wierni. Bez stałej formacji uczniów Chrystusa trudno oczekiwać wiary żywej, apostolskiej.

 Na zakończenie przytoczmy słowa św. Jana Pawła II, które wypowiedział w Łodzi w 1987 r. przemawiając do dzieci pierwszokomunijnych; potraktujmy je jako swoistą zachętę i motywację do podjęcia dzieła ewangelizacji i katechizacji w naszych rodzinach, parafiach i diecezji. „Katecheza to zbiorowy obowiązek całego Kościoła. Kościoła katechizowanego i katechizującego. We wspólnocie wiary i miłości jesteśmy równocześnie i katechetami i katechizowanymi. Toteż katecheza winna obejmować zarówno dzieci i młodzież, jak i duszpasterzy, nauczycieli religii, seminarzystów, zarówno rodziców, jak i ludzi apostołujących we własnym środowisku. Zarówno najmłodszych, jak i najstarszych – jednym słowem: wszystkich, bo wszyscy w Kościele Chrystusowym są wezwani do „autoewangelizacji” naturalnie w jedności z nauczycielską posługą Pasterza. Wiarygodnie i skutecznie ewangelizują świat jedynie ci, którzy najpierw ewangelizują samych siebie poprze ciągłe zgłębianie prawd wiary i życia w Miłości Boga i bliźniego”. Jan Paweł nawiązał do samego siebie – stwierdzając: „Papież także wciąż jest katechizowany, jest nie tylko w Kościele, rzec można, pierwszym katechetą, ale jak każdy dobry katecheta stara się wciąż być katechizowany. Wciąż się uczy. Uczy się niejako od Kościoła tego wszystkiego, co ma Kościołowi przekazywać. Uczy się przede wszystkim na modlitwie, na słuchaniu Słowa Bożego. Uczy się od Ducha Świętego, któremu pragnie być jak najwierniejszy, jak najposłuszniejszy, żeby mógł głosić Ewangelię, żeby mógł katechizować”.

 

Ks. dr Bogusław Połeć

 



[1] Por. F. Blachnicki, Została nam powierzona Ewangelia. Wykłady z kerygmatyki, czyli teorii ewangelizacji, Kraków 2007, s. 12-19.

[2] Blachnicki, jw., s. 88-89.

[3] Jan Paweł II, Dzieło ewangelizacji posłannictwem chrześcijanina. Orędzie na Światowy Dzień Misyjny 1991, w: Orędzia, jw.